Partner wydania: czytaj ten artykuł
Początek roku to nowe wyzwania. Zdecydowana większość Polaków stawia przed sobą cele, które mają zmienić ich życie. Jednak badania są bezlitosne i co roku jednoznacznie pokazują, że coś nam nie wychodzi. Odchudzanie kończy się efektem jo-jo, rzucanie palenia trwa tydzień, a karnet na siłownię leży zakurzony na dnie szuflady.

Popularnie mówimy na to “słomiany zapał”, w psychologii to brak odpowiedniej motywacji do zmian i zbyt wygórowane cele, które nie są dopasowane do naszych możliwości. Przyczyny niepowodzeń postanowień noworocznych znamy aż za dobrze. Jednak pozostaje pytanie: “Czy jest zatem złoty środek, który spełni nasze coroczne marzenia?”

Oczywiście, że jest. Wystarczy spojrzeć na popularne metamorfozy, które masowo zamieszczane są w mediach społecznościowych. Lub choćby na gwiazdy, które zmieniły drastycznie swój wygląd dzięki pomocy specjalistów. Takim przykładem jest m.in. popularna dziennikarka sportowa Karolina Szostak. Jej niesamowita przemiana to inspiracja dla wielu Polek zmagających się z dodatkowymi kilogramami. Czy choćby aktorka Anna Guzik, była minister Anna Kalata lub popularna podróżniczka i dziennikarka Martyna Wojciechowska. Każda z tych przemian jest godna podziwu. W jaki sposób udało im się osiągnąć takie rezultaty?

1. Małymi krokami, inaczej możesz się potknąć
To bolesne zderzenie z rzeczywistością, ale należy się zastanowić nad tym, czy jesteśmy w stanie schudnąć te 10 kilogramów w 2 miesiące. Nie ma nic gorszego od zaangażowania, wysiłku i… braku spodziewanych efektów. Dlatego psycholodzy radzą, aby stawiać sobie mniejsze cele. Przede wszystkim łatwiej je osiągnąć, a każdy zrealizowany krok jest przyjemną nagrodą. Dietetycy radzą: jeśli chcesz schudnąć, załóż sobie, że będą to 3 kilogramy w miesiącu. Przy odpowiedniej diecie i ćwiczeniach to rozsądny cel, który nie będzie trudno osiągnąć. Gdy w grę wchodzi rzucanie palenia, wystrzegaj się popularnego “od jutra”. Ciekawą metodą jest sukcesywne eliminowanie sytuacji, w których zdarza się nam palić. Czyli stosujemy powyższą metodę małych kroczków, w tym przypadku eliminujemy kolejne “okazje do zapalenia”.


2. Realny cel, a nie bujanie w obłokach
W szale noworocznych postanowień mamy tendencję do stawiania sobie wygórowanych wymagań. “Będę chodzić na siłownię 5 razy w tygodniu”, “Schudnę 15 kilogramów”, “Nauczę się języka w trzy miesiące”. To trudne zadania i dla większości z nas kompletnie nierealne. Nic więc dziwnego, że tak szybko jak planujemy zmiany, zmniejsza się nasza chęć do ich realizacji. Metoda, która może temu zaradzić jest prosta. Wystarczy kartka, długopis i kilka pytań, które należy sobie zadać. “Ile schudłam w ostatnim roku”, “Jak długo stosowałam dietę”, “Ile mam czasu w tygodniu na siłownię”, “Jak często i ile posiłków jem w ciągu dnia” itd. Odpowiedzi szybko zweryfikują nasze zamiary, pomogą też na zaplanowanie scenariusza, który ma największą szansę powodzenia.

3. Dobry plan to podstawa, w chaosie nie zgubisz kilogramów
Początek roku nie jest złą datą na rozpoczęcie zmian w swoim życiu. Choć popularny jest pogląd, że to najgorszy czas, bo przecież nikomu nie udaje się dotrzymać swoich postanowień noworocznych, to jednak psycholodzy uważają, że nie ma w niej nic złego. Lubimy pełne daty, początek tygodnia, jego koniec lub dzień, który ma dla nas specjalne znaczenie. To bardzo dobrze, ponieważ jest w tym pewna magia. Jednak odpowiedni czas na zmianę i motywacja, to nie jedyny klucz do sukcesu. Ważne by mieć dopasowany do siebie plan. Jeśli zastosujemy się do powyższych dwóch punktów i określimy realny cel oraz kolejne kroki, to pozostanie jedynie rozpisanie tego na kartce. Stwórz taki plan, który przewiduje każdy następny mały cel. Za ten zrealizowany, wyznacz sobie nagrodę. To pozytywne skojarzenie, będzie siłą napędową każdego postanowienia.